Skacząc na jednej nodze dotarłaś do umywalki.Noga bolała cię niemiłosiernie i byłaś niemalże pewna że żądło nadal tkwi w twojej nodze.Miałaś nadzieję że śmierci winowajcy była długa i bolesna.Jęknęłaś gdy boląca rana został potraktowana zimnym strumieniem wody.Do twoich uszu zaczął dobijać się odgłos molestowanego dzwonka
-"Do jasnej cholery jestem umierająca więc wchodz albo daj mi spokój!"-krzyknęłaś i nieudolnie próbowałaś dosięgnąć apteczki w której była penseta.Twoja suczka próbowała się dostać na blat, chociaż wiedziała że jej nie wolno
-'Wynocha stąd!"-krzyknęłaś.Czyjeś kroki nosiły się po pokoju, ale ty dalej z nogą w umywalce próbowałaś dostać się do szafki z lekarstwami.
-"Jeśli już tu jesteś to możesz mi pomóc!A jak przyszedłeś mnie okraść to czuj się jak u siebie"-powiedziałaś i straciłaś równowagę.Silne ramiona nieznajomego przytrzymały cię przed upadkiem.
-"Dziękuję"-powiedziałaś i spojrzałaś na jego twarz.W jego brązowych oczach dostrzegłaś wesołe iskierki, a krótkie brązowe loczki dodawały mu tylko uroku.
-"Co się stało że jesteś umierająca?"-zapytał z wesołym uśmiechem.
-"Osa mnie użądliła gdy pomagałam sąsiadce w ogrodzie".
-"Usiądz sobie"-wziął cię na ręcę i posadził w fotelu-"Gdzie masz pensetę i maść na ukąszenia."
-"W szafce do której próbowałam się dostać"-powiedziałaś i wskazałaś ręką.Brunet wziął pensetę i jednym ruchem ją wyciągnął, krzyknęłaś boleśnie i uderzyłaś go w tył głowy
-"TO BOLAŁO!"-wydarłaś się na brązowookiego-"Tak w ogóle kim jesteś?I co tu robisz?"-zapytałaś.Chłopak otrzepał spodnie i przysiadł się na kanapie.
-"Jestem Liam,Liam Payne"-uśmiechnął się
-"Okeeej"-Dalej nie wiedziałaś kim jest nieznajomy. - "To...Co tu robisz?"
-"Miałem do ciebie przyjechać na wakacje,twoja mama pewnie ci mówiła"
-"A no tak"-palnełaś się ręką w czoło-"Jesteś synem [imię przyjaciółki twojej mamy]"
''-Tak''-zaśmiał się
-"Tylko że pokój w którym miałeś spać jest niegotowy bo myślałam że przyjedziesz póżnie no i..."-zaczęłaś się tłumaczyć ale Liam ci przerwał
-"Okej.Mogę spać na dworze na podłodze gdziekolwiek"-
-"No co ty!Możesz spać u mnie a ja się prześpię na kanapie."
-"Zgoda.To mogę się przespać bo jestem trochę zmęczony"
-"Jasne!Przepraszam cię jestem taka nieogarnięta."-poczułaś się głupio bo przecież to oczywiste że po podróży z Londynu będzie zmęczony.Zaprowadziłaś go do swojego pokoju a Liam padł na łóżko i zaraz zasnął.Wyglądał naprawdę słodko z lekko rozchylonymi wargami i loczkami które teraz sterczały w każdą możliwą stronę świata. Pies wskoczył na łóżko i ułożył głowę na udzie chłopaka.Próbowałaś delikatnie zepchnąć zwierzaka ale ten uwziął się że będzie pilnował swojego nowego ulubieńca.Westchnęłaś i ruszyłaś w kierunku kuchni zrobić coś do jedzenia. Postanowiłaś zrobić krewetki po Tajsku.Uwielbiałaś robić wymyślne dania, prawdopodobnie Liam nawet tego nie tknie no ale trudno.Zaczęłaś od krojenia warzyw.Kalafior pokroiłaś w małe różyczki a marchewkę, i cebulę w małe kosteczki.Po oporządzeniu krewetek wrzuciłaś wszystko na patenie.Kątem oka zobaczyłaś że ktos stoi oparty o futrynę drzwi
-"Matko boska Liam!"- chłopak stał z wielkim wyszczerzem i przyglądał się twojemu gotowaniu-"Już wstałeś?!"
-"Minęły dwie godziny"-powiedział i delikatnie podniósł jedną brew, spojrzałaś na zegarek, no tak faktycznie była już 14
-"A no tak, przepraszam jestem strasznie nierozgarnięta"-uśmiechnęłaś się do niego i zaczęliście jeść danie które postawiłaś na stole.Cały czas kątem oka obserwowałaś Liama, chyba nie gotuję aż tak tragicznie, pomyślałaś.
-"[TI] wyjdż za mnie- zaśmiał się brązowooki"
-"Hah no jasne, cieszę się że ci smakowało"
-"Smakowało?! Mało powiedziane to było rewelacyjne!"
-"Przestań bo wpadnę w samozachwyt"-pogroziłaś mu palcem i schowałaś naczynia do zmywarki
-"No!To co robimy"-zapytał i zabawnie poruszał brwiami
-"Myślałam żeby pokazać ci jedno ciekawe miejsce głuptasie"-Chwyciłaś go za rękę i dosłownie wytargałaś z domu.Szliście wąską kamienistą ścieżką nad którą tańczyli liście kasztanowców.Może nie było tak pięknie jak w jesień gdy cały las był w kolorach zgniłej żółci i pomarańczu ale i tak było...romantycznie.Tak tak właśnie pomyślałaś.Przez całą drogę tylko gadałaś a Liam uważnie ci się przyglądał
-"Przepraszam trochę za dużo gadam, taki nawyk"- zaśmiałaś się nerwowo
-"Lubię jak gadasz"-zaśmiał się brunet-"Na prawdę jesteś bardzo piękna"
-"Na prawdę?"- zarumieniłaś się i wbiłaś wzrok w kamienistą ścieżkę pod waszymi stopami.
Przez resztę drogi szłaś w ciszy pogrążona we własnych myślach.
-"To tutaj?"-zapytał Liam i wskazał palcem na polanę pełną kwiatów i drzew które owocowały w jabłkach, gruszkach i śliwkach. Po prawej stronie znajdowało się małe jezioro, promienie słońca odbijały się od tafli wody która i tak wydawała się krysztaliczna, nad brzegiem rosła duża wierzba której gałęzie wpadały do jeziorka,
-"[TI] Tutaj jest pięknie!-powiedział z zachwytem Liam na co przytaknęłaś potwierdzająco
-"To miejsce odkryłam już dawno temu"-powiedziałaś-"Pokazuje je tylko wyjątkowym osobą"- powiedziałaś a Liam odwrócił głowe w twoją stronę z uśmiechem na ustach
-"Twierdzisz ze jestem wyjątkowy?"-zaśmiał się uroczo
-"Najwyjątkowszy" - powiedziałaś i oboje wybuchneliście śmiechem. Liam powoli zbliżył się do ciebie i szybko wrzucił was wody.
-"Liam ! Jak mogłeś!-krzyknęłaś zarzucając włosy do tyłu.Chłopak zdjął swoja przemoczoną bluzkę i miałaś okazję zobaczyć jego idealnie wyrzezbione ciało.Dosłownie opadła ci kopara, brązowooki powoli zbliżył się do ciebie i odgarnął si kilka niesfornych kosmyków i wsadził je za ucho.Ujął twoją twarz w dłonie i delikatnie pocałował
-"Tylko tyle umiesz?Na prawdę?"-zaczęłaś się z nim droczyć, tak na prawdę pocałunek bardzo ci się podobał.
-"Wariatka"- chwycił cię za biodra i namiętnie pocałował.Wplotłaś palce w jego włosy a on swoim jezykiem obijał się o twoje podniebienie.Wasze wargi były spierzchniałe i popuchnięte a języki wirowały w dzikim tańcu którego żadne z was nie chciało przerwać.
Liam przerwał pocałunek i spojrzał na ciebie
-''Cała się trzęsiesz'-spojrzałaś na swoje ręce, faktycznie miałaś na niej gęsia skórkę.Oplotłaś nogami biodra chłopaka i razem wyszliście z wody.
__________________________________________________________________________________
Jakoś tak mi się średnio podoba :P Dziękujemy za wszystkie miłe słowa które do nas piszecie, to naprawdę nas motywuje :) Cieszyłabym sie gdybyście skomentowali moje dzieło...nie czuję się wtedy taka samotna xD Hah może nawet napiszę coś +18 :P
-Skajler xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz